Jak znaleźć dobrą żonę

Tytułowe pytanie, które zadają sobie mężczyźni (mowa o prawdziwych mężczyznach, a nie o tych, którzy szukają żony-służącej lub też żony nie szukają w ogóle) samo w sobie zawiera pewien błąd. Dobrej żony nie tyle trzeba szukać, co przede wszystkim należy samemu przygotowywać się do tego, aby być w przyszłości dobrym mężem dla tej, którą się spotka i którą się wybierze. To jest podejście miłości czyli dawania siebie drugiemu człowiekowi i troszczenia się o niego – jest ono przeciwieństwem egoizmu, który polega jedynie na oczekiwaniu i braniu.

System wartości. Jeśli chodzi o wzajemne dopasowanie dwóch osób do siebie, to w kwestii systemu wartości podobieństwa się bez wątpienia przyciągają, a nie odpychają. Dlatego wychowując i formując się przez lata w określonym systemie wartości mężczyzna sprawia, że kobieta, której system wartości jest podobny, zauważy go. Od razu należy zaznaczyć, że im wyższa wspólnota wartości, tym większa szansa na to, że związek będzie zdrowy i trwały.

Spotkanie. Aby siebie zauważyć należy się spotkać. Aby spotkać osobę podobną sobie nie należy tracić czasu na przebywanie w środowiskach gdzie nie ma osób o systemie wartości podobnym do naszego, ale trzeba być tam, gdzie ludzie mają podobne do naszych ambicje, ideały, tradycje i zasady według których żyją. Ja na przykład poznałem swoją żonę w chórze katolickiej uczelni, w którym razem śpiewaliśmy. Oboje jesteśmy muzykami i – między innymi dzięki temu – mamy wiele wspólnych tematów i w wielu kwestiach myślimy podobnie. Cieszą nawet tak drobne rzeczy, jak na przykład to, że słuchając razem radia, mogę powiedzieć do mojej żony, że lubię progresję w piosenkach, a ona od razu wie o co chodzi. Trzeba rozmawiać i działać, a nie milczeć i stać na uboczu. Bez tego także szansa na spotkanie maleje, bo niby skąd możesz wiedzieć, że ta, to właśnie ta, jeśli z nią nie rozmawiasz i jej nie słuchasz? Tutaj istnieje problem wstydu, czy raczej nieśmiałości, z którą boryka się wielu mężczyzn. Dla mnie to też był duży problem i chciałbym w niedalekiej przyszłości napisać także o tym, jak przezwyciężyć tę nieśmiałość.

Formacja. Jeśli mężczyzna ma przygotować siebie dla swojej przyszłej żony oraz dla swoich i jej dzieci, powinien nieustannie dbać o formowanie siebie jako mężczyzny, przyszłego męża i ojca. To w jaki sposób siebie formować jest tematem-rzeką i będę o tym pisać jeszcze nie raz, o wiele bardziej szczegółowo. Tutaj chcę tylko określić rzecz najważniejszą, czyli cel tej formacji. Wiele lat temu, kiedy dopiero zaczynałem poważnie myśleć o tym, jaki powinien być prawdziwy mężczyzna, dobry mąż i ojciec, moja koleżanka, która właśnie wtedy poznała swojego – jak się później okazało – przyszłego męża, powiedziała mi tak: Wiesz, ja dawniej, kiedy sobie wyobrażałam swojego przyszłego męża i myślałam o tym jaki on ma być, to marzyłam sobie, że powinien być przystojny, wesoły, czarujący, szarmancki, oczytany, może bogaty i tak dalej. Teraz, kiedy się z nim spotykam, rozmawiam, widzę jak się zachowuje i jaki jest, to już wiem, że tamto wszystko jest mało ważne w porównaniu z tym, że mój mąż powinien być przede wszystkim dobry i mądry. Trafiła w sedno. To jest bardzo ogólne, ale bardzo trafne określenie celu formacji prawdziwego mężczyzny. Z tych dwóch cech wynika większość innych, którymi powinien charakteryzować się dobry mąż i ojciec. Z mądrości wynikają skuteczność, konsekwencja czy zaangażowanie, a z dobroci opiekuńczość, wrażliwość, cierpliwość itd. Naturalnie, jasne jest, że dobroć i mądrość nie wystarczą i nie są one nawet jedynymi podstawowymi cechami prawdziwego mężczyzny. Ale o tym już kiedy indziej.

Reklamy