Kard. Burke o kryzysie katolickich mężczyzn

Kardynał Raymond Leo Burke o kryzysie katolickich mężczyzn oraz o tym, co z nim zrobić. Matthew James Christoff, założyciel New Emangelization Project, rozmawia z Kardynałem Raymondem Leo Burke.

zdjęcie: www.newemangelization.com

zdjęcie: newemangelization.com

.
Matthew James Christoff
: Eminencjo, jesteśmy zachwyceni i pobłogosławieni poprzez obecność Eminencji tutaj, wśród nas. Jesteśmy tu dzisiaj, aby porozmawiać o sytuacji katolickich mężczyzn w Stanach Zjednoczonych oraz o tym, jak możemy przyciągnąć więcej mężczyzn do Nowej Ewangelizacji. Na początku zapytam o to, jak Eminencja oceniłby obecną sytuację mężczyzn w Kościele Katolickim.

Raymond Kardynał Burke: Myślę, że w ciągu ostatnich 50 lat nastąpiło w Kościele wielkie zamieszanie w kwestii powołania mężczyzn do małżeństwa oraz w kwestii powołań mężczyzn w ogóle. Ma to związek z kilkoma czynnikami, jednak to radykalny feminizm, który przypuścił szturm na Kościół i społeczeństwo począwszy od lat sześćdziesiątych, zmarginalizował mężczyzn.

Niestety, radykalny ruch feministyczny wywarł mocny wpływ na Kościół, doprowadzając do sytuacji, w której Kościół nieustannie podnosi kwestie problemów kobiet, zapominając o kluczowych problemach, które są istotne dla mężczyzn; znaczenie ojca, czy to w związku małżeńskim czy też nie; znaczenie ojca dla dzieci; znaczenie ojcostwa kapłanów; istota i waga charakteru mężczyzny; nacisk na szczególne dary i talenty, które Bóg daje mężczyznom dla dobra całego społeczeństwa.

Wartość i znaczenie mężczyzn stało się bardzo mgliste i – z różnych przyczyn – nie było akcentowane w ogóle. Stało sie tak pomimo faktu, iż w całej tradycji Kościoła, w szczególności poprzez kult św. Józefa, akcentowano męskie cechy charakteru mężczyzny, który poświęca swoje życie dla rodziny i ojczyzny, który jak rycerz broni swojej żony i swoich dzieci i który pracuje, by zapewnić utrzymanie swojej rodzinie. Jakże wiele z tej tradycji opiewania heroicznej natury mężczyzn zostało utracone we współczesnym Kościele.

Jest niezwykle ważne, aby dziecko dorastając obserwowało wszystkie te szlachetne cechy przynależne płci męskiej. Zdrowa relacja z ojcem, budując dyscyplinę, pomaga dziecku przygotować się do odchodzenia od bliskiej miłości matki, tak by mogło ono uniknąć wpadnięcia w przesadną miłość własną. Gwarantuje to, że dziecko potrafi poprawnie utożsamić siebie jako osobę w relacji z innymi; jest to istotne tak dla chłopców, jak i dla dziewcząt.

Relacja dziecka z ojcem jest kluczowa dla samoidentyfikacji dziecka, co ma miejsce, kiedy dorastamy. Potrzebujemy bardzo bliskiej i pełnej akceptacji relacji z matką, ale jednocześnie, to relacja z ojcem jest tą, która ze swej natury jest bardziej odległa, ale nie mniej kochająca i która dyscyplinuje nasze życie. Uczy to dziecko wieść niesamolubne życie, będąc gotowym do przyjmowania ofiar koniecznych do tego, aby być wiernym wobec Boga i wobec innych.

Pamiętam, kiedy w połowie lat siedemdziesiątych, młodzi mężczyźni mówili mi, że w pewnym sensie obawiaja się małżeństwa, z powodu radykalizujących się wtedy postaw kobiet, polegających na skupianiu się na sobie. Obawiali się oni, iż wejście w związek małżeński nie sprawdzi się z powodu ciągłego i natarczywego domagania się praw kobiet. Od tego czasu, ten rozłam pomiędzy kobietami i mężczyznami pogłębił się.

Wszyscy wiemy, że nadużycia mężczyzn wobec kobiet mogą się zdarzać i zdarzają się. Mężczyzni, którzy poniewierają kobietami nie są prawdziwymi mężczyznami, lecz oszustami, którzy poprzez uwłaczanie kobietom zbezcześcili swój męski charakter.

Kryzys między mężczyzną a kobietą znacznie się pogłębił za przyczyną całkowitego rozpadu katechezy Kościoła. Młodzi mężczyźni dorastali pozbawieni odpowiednich wskazówek dotyczących wiary oraz rozeznawania powołania. Młodzi mężczyźni nie byli uczeni tego, iż są stworzeni jako obraz Boga – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Nie byli oni także zapoznawani ze wszystkimi tymi cnotami, których kultywowanie konieczne jest do bycia mężczyzną oraz do tego, by odpowiednio wykorzystywać specyficzne talenty dane mężczyźnie.

Sytuację pogarsza fakt, iż zaczęło się wtedy rozwijać bardzo miękkie i powierzchowne podejście katechetyczne do kwestii ludzkiej płciowości oraz do natury relacji małżeńskiej.

W tym samym czasie, na gruncie społecznym doszło do eksplozji pornografii, która jest niszcząca, szczególnie dla mężczyzn, ponieważ w sposób okropny wypacza całą sferę ludzkiej płciowości. Sprawia ona, iż mężczyźni i kobiety postrzegają płciowość jako oderwaną od relacji pomiędzy mężczyzną i kobietą w małżeństwie.

Prawda jest taka, iż dar przyciągania płciowego przeznaczony jest dla małżeństwa, a każda postać zjednoczenia płciowego należna jest jedynie małżeństwu. Jednak cały świat pornografii deprawuje młodych i sprawia, iż myślą oni, że seksualność istnieje dla ich własnej rozrywki i przyjemności. Ten świat staje się w ich życiu niszczącą żądzą, która jest jednym z siedmiu grzechów głównych.

Dar ludzkiej seksualności zamieniany jest w środek służący samozadowoleniu, często kosztem drugiej osoby, czy to w relacji heteroseksualnej, czy też homoseksualnej. Mężczyzna, którego tożsamość nie została należycie uformowana jako tożsamość mężczyzny i ojca, koniec końców stanie się bardzo nieszczęśliwy. Tacy słabo uformowani mężczyźni uzależniają się od pornografii, rozwiązłości seksualnej, alkoholu, narkotyków, jak też całej gamy innych nałogów. W całej tej mieszaninie… Czy ja przypadkiem nie mówię za dużo?

Matthew: Nie, nie. [śmiech]

Kardynał Burke: Rzeczą pogarszającą tę bolesną dezorientację mężczyzn w naszej kulturze jest fakt, iż ponieśliśmy ogromne straty na gruncie życia rodzinnego. Kultura stała się bardzo materialistyczna i skoncentrowana na konsumpcji; pogoń za nią doprowadziła do tego, że ojciec, a często także matka, pracują do późna. Mentalność konsumencka doprowadziła także do przekonania, iż życie dzieci musi być każdego wieczora wypełnione aktywnością: szkołą, sportem, muzyką czy innymi zajęciami.

Wszystkie te rzeczy są same w sobie dobre, jednak nastąpiło zachwianie równowagi. W wielu domach życie rodzinne, w którym dzieci spędzają odpowiednią ilość czasu z rodzicami, zanikło. Rodziny przestały spożywać razem posiłki. Pamiętam, jak mój ojciec dawał nam lekcje i uczył nas dobrych manier przy stole. Spędzanie czasu na rozmowie z rodzicami było niezwykle ważne dla mojego dorastania. Kiedy byłem młodym księdzem, byłem zasmucony tym, iż rodzice i dzieci opowiadali mi, że ojcowie i ich dzieci rzadko rozmawiają ze sobą, a jeśli już rozmawiają, to bardzo zdawkowo.

Rodziny powinny przynajmniej raz w tygodniu jeść wspólny posiłek, kiedy cała rodzina jest razem. Jest mało prawdopodobne, aby chłopiec, czy młody mężczyzna wykształcił w sobie właściwą męską tożsamość oraz odpowiednie męskie cnoty, jeśli nie mieszka z ojcem i matką i nie widzi tego unikalnego wzajemnego uzupełniania się mężczyzny i kobiety w życiu rodzinnym, w którym życie ludzkie jest przyjmowane, pielęgnowane i rozwijane.

Wszystkie te najróżniejsze siły zwarły się i boleśnie okaleczyły mężczyzn.

Niestety, Kościół nie zareagował skutecznie na te destrukcyjne siły kulturowe; zamiast tego, Kościół poddał się wpływowi radykalnego feminizmu i w sposób znaczący ignorował istotne potrzeby mężczyzn.

Moje pokolenie uznało za oczywiste liczne dobrodziejstwa, którymi zostaliśmy obdarzeni dzięki wypełnionej życiem rodzinnym młodości oraz dzięki solidnej formacji, którą dał nam Kościół. To moje pokolenie pozwoliło, aby wszystkie absurdy nieładu seksualnego, radykalnego feminizmu oraz rozpadu rodziny postępowały, nie zdając sobie sprawy z tego, iż okradaliśmy następne pokolenia z najcenniejszych darów, które mieliśmy szczęście otrzymać.

Ciężko zraniliśmy dzisiejsze pokolenia. Mnie jako biskupowi, młodzi ludzie skarżą się gorzko: Dlaczego nas tego nie uczono? Dlaczego nie uczono nas w sposób zrozumiały na temat Mszy, spowiedzi i tradycyjnych form pobożności? Te rzeczy mają znaczenie, jako że kształtują one życie duchowe i charakter człowieka.

Przystępowanie do spowiedzi, obecność na niedzielnej Mszy Świętej, wspólne wieczorne odmawianie Różańca całą rodziną, wspólne spożywanie posiłków; wszystkie te rzeczy dają praktyczne wskazówki do chrześcijańskiego życia. Uczenie się tego, iż nie jest męskim być wulgarnym i bluźnierczym i że mężczyzna jest przyjazny i uprzejmy dla innych, może wydawać się niewiele znaczące, jednak te drobne rzeczy kształtują charakter mężczyny. Wiele z tego zostało utracone.

Matthew: Eminencjo, jaki był wpływ kryzysu katolickich mężczyzn na Kościół?

Kardynał Burke: Kościół stał się bardzo zfeminizowany. Oczywiście, kobiety są wspaniałe. Bardzo naturalnie odpowiadają na zaproszenie do aktywności w Kościele. Nie licząc kapłana, świątynia zapełniła się kobietami. Działalność w parafii, a nawet liturgia, poddane zostały wpływom kobiet i stały się w wielu miejscach tak kobiece, że mężczyźni nie chcą się w nie angażować.

Mężczyźni są często oporni względem aktywności w Kościele. Zfeminizowane otoczenie i brak wysiłków Kościoła, aby zaangażować mężczyzn, doprowadził wielu z nich do opuszczenia Go.

Na przykład, stało się niepoprawne politycznie rozmawiać o Rycerzach Ołtarza (Knights of the Altar – przyp. LP). Idea tego ruchu jest bardzo pociągająca dla młodych mężczyzn. Rycerze Ołtarza akcentują potrzebę tego, aby młodzi mężczyźni ofiarowali swą rycerską służbę przy ołtarzu, aby bronić Chrystusa w Najświętszych Postaciach. W wielu miejscach ta koncepcja nie jest dzisiaj mile widziana.

Te aspekty życia kościelnego, które podkreślały męski charakter nabożeństwa i ofiary, zostały tych akcentów pozbawione. Zaniechano nabożeństw, które wymagały czasu i wysiłku. Wszystko stało się bardzo łatwe, a jeśli coś jest łatwe, dla mężczyzn nie jest to warte starania.

Dochodziło i wciąż dochodzi do poważnych nadużyć liturgicznych, które sprawiają, iż mężczyźni odchodzą od liturgii.

W wielu miejscach Msza skoncentrowała się na księdzu, tak jakby była wystąpieniem księdza. Takie nadużycie prowadzi do zaniku poczucia sacrum, umniejszając jej podstawową tajemnicę. Prawdziwość tego, że sam Chrystus pojawia się na ołtarzu, aby uobecnić swoją Ofiarę na Kalwarii, zostaje rozmyta. Mężczyzn pociąga misterium ofiary Chrystusa, jednak kiedy Msza staje się wystąpieniem księdza, odciąga ich to od niej.

Posoborowy nieokiełznany eksperyment liturgiczny, którego znaczna część nie została bynajmniej usankcjonowana przez Sobór, odarł obrzęd Mszy ze staranności, z jaką dbano o artykułowanie Najświętszych Tajemnic, co wcześniej rozwijało się przez stulecia. Wydawało się, iż Msza staje się czymś bardzo swojskim, odtwarzanym przez ludzi. Głębokie nadprzyrodzone znaczenie Świętej Tajemnicy zostało rozmyte.

Zanik sacrum doprowadził do zaniku uczestnictwa kobiet i mężczyzn w liturgii. Myślę jednak, że tak naprawdę to właśnie mężczyźni zostali z niej wyłączeni poprzez utratę sacrum. Wydaje się być jasnym, iż wielu mężczyzn nie jest zachęcanych do rozwijania głębszej duchowości liturgicznej. Obecnie nie zachęca się ich do służby ołtarza.

Chłopcy i mężczyźni odpowiadają na wyzwania, kitóre wymagają rygoru, dokładności i doskonałości. Kiedy byłem uczony jak być ministrantem, kurs ten trwał kilka tygodni, podczas których musiałeś nauczyć się na pamięć modlitw odmawianych u stóp ołtarza. Była to surowa i starannie wykonywana służba. Nagle, w wyniku Soboru Watykańskiego II, celebracja liturgii stała się w wielu miejscach bardzo niechlujna. Poprzez tę niechlujność stała się dla młodych mężczyzn mniej atrakcyjna.

Wprowadzenie ministrantek także doprowadziło do tego, iż wielu chłopców zrezygnowało ze służby ołtarza. Młodzi chłopcy nie chcą współpracować z dziewczynkami. To jest naturalne. Również dziewczynki wykonywały służbę ołtarza bardzo dobrze. Z biegiem czasu wielu chłopców odeszło. Chcę podkreślić, iż praktyka polegająca na tym, że tylko chłopcy są ministrantami nie ma nic wspólnego z nierównością kobiet w Kościele.

Myślę, że przyczyniło się to do zaniku powołań kapłańskich. Służba ministranta przy boku kapłana wymaga pewnej męskiej dyscypliny, a większość spośród kapłanów nabierało swoich pierwszych doświadczeń liturgicznych właśnie jako ministranci. Jeśli nie kształcimy młodych mężczyzn na ministrantów, umożliwiając im doświadczać służby Bogu w liturgii, nie powinniśmy być zdziwieni, że ilość powołań dramatycznie spadła.

Matthew: Istnieje wielka potrzeba poważnej Nowej Ewangelizacji mężczyzn w Kościele; używając naszego określenia – Nowej Emangelizacji. Jest mało prawdopodobne, aby małe kroki i pojedyncze wysiłki zatrzymały exodus mężczyzn z Kościoła. Co musi stać się w Kościele, aby ponownie przyciągnąć miliony letnich mężczyzn do życia pełnego żarliwej wiary katolickiej?

Kardynał Burke: Przede wszystkim, Kościół musi wykonać konkretny i powszechny wysiłek ewangelizacyjny ku temu, aby dostarczyć mocny i zwięzły przekaz na temat tego, co oznacza być wierzącym katolickim mężczyzną. Należy bezpośrednio do mężczyzn zaadresować potrzebę podjęcia wymagającego i szlachetnego wyzwania polegającego na służbie Jezusowi Chrystusowi Wiekuistemu Królowi oraz Jego Kościołowi Katolickiemu. Mężczyźni spragnieni są znaczeń i środków wykraczających poza codzienny świat.

Kultura, w której żyjemy jest bankrutem, a tymi, którzy zauważają jej załamanie, są w szczególności młodzi mężczyźni. Tak oni, jak i młode kobiety chcą słyszeć wezwanie adresowane bezpośrednio do nich, aby wykorzystywali swoje talenty i cnoty dla dobra wszystkich.

To pragnienie i ten niedosyt widać u mężczyn szczególnie od momentu wielkiego sukcesu stowarzyszeń mężczyzn katolickich, które zaczynają rozwijać się w Stanach Zjednoczonych. Jest to dowód na to, iż mężczyźni odpowiadają, kiedy Kościół wzywa ich do działania. Mężczyźni poddawani są wielkim pokusom, szczególnie – tak jak wspomniałem – z powodu pornografii oraz zamieszania na temat seksualności i pilnie potrzebują być uczeni jak zwalczać te pokusy w Chrystusie. Potrzebują przystąpić do modlitwy, aby z pomocą Bożej Łaski przezwyciężyć te ciężkie pokusy i stać się mężczyznami o silnym moralnie charakterze. Mężczyznami katolickimi.

Widzimy także, że nasze seminaria zaczynają przyciągać wielu silnych młodych mężczyzn, którzy pragną służyć Bogu jako kapłani. Nowe żniwo składa się z mężczyzn, którzy są męscy i przekonani co do swojej tożsamości. To bardzo pożądana zmiana, jako że był taki okres czasu, kiedy kapłanami zostawali mężczyźni zniewieściali i niepewni swojej tożsamości płciowej. Na nieszczęście, niektórzy spośród tych nieuporządkowanych mężczyzn wykorzystywali seksualnie nieletnich; jest to straszna tragedia, z powodu której Kościół cierpi.

Musimy wyrażać się jasno na temat męskiej czystości, cnót i skromności, a nawet na temat sposobu, w jaki mężczyźni ubierają i prezentują się. Zachowanie i ubiór mężczyzn ma znaczenie, gdyż wpływa na ich relację wobec świata, a także ma wpływ na kulturę. Mężczyźni powinni ubierać i zachowywać się jak mężczyźni, okazując tym samym szacunek sobie, kobietom i dzieciom.

Matthew: Jednym z częstych tematów na New Emangelization jest to, iż bardzo wielu mężczyzn nie rozumie Mszy Świętej. Czują oni, że Msza została zfeminizowana, ale tak naprawdę nie potrafią wyznać się na jej wielkiej męskości. Jest to prawdą szczególnie w przypadku większości mężczyzn, którzy są sezonowymi katolikami i których wiara jest wiarą okolicznościową. Jest to istotne, ponieważ jeśli mężczyzna nie rozumie Mszy Świętej, nie jest w stanie uchwycić nadprzyrodzonych łask, które dzieją się w czasie Mszy. Mężczyzna, który sam nie rozumie Mszy, z pewnością nie potrafi też wytłumaczyć jej swoim dzieciom.

Kardynał Burke: Tak. Jednym ze sposobów na ponowne zmobilizowanie mężczyzn, jest przywrócenie godności liturgii. Mężczyźni odpowiedzą, kiedy zobaczą kapłana działającego z uszanowaniem w imieniu Chrystusa. Mężczyźni nie odpowiedzą, kiedy kapłan będzie prowadził swoje przedstawienie. W ciągu całej historii Kościoła sprawowanie Mszy z szacunkiem zawsze przyciągało mężczyzn. Dzisiaj także przyciąga.

Potrzeba katechizować mężczyzn na temat głębokich prawd zawartych w Mszy. Jak wspomniałem, katechizacja była kiepska, szczególnie katechizacja mężczyzn. Katechizowanie mężczyzn oraz celebracja Mszy z uszanowaniem sprawią wielką różnicę. Jest również oczywiste, że wielu mężczyzn odpowie na Nadzwyczajną Formę Rytu Rzymskiego, celebrowanego przed reformą Soboru Watykańskiego II.

Byłem bardzo uderzony ilością młodych mężczyzn, których przyciągnęła Nadzwyczajna Forma Mszy. Nie dzieje się tak dlatego, że Forma Nadzwyczajna jest bardziej ważna od Novus Ordo – Formy Zwyczajnej. Mężczyźni są zainteresowani, ponieważ Forma Nadzwyczajna jest bardzo wyrazista i wymaga skupienia uwagi na tym, co się dzieje. Nawet użycie podręcznych mszalików w momentach, kiedy wierni włączają się słowami w akcję Mszy, może pomóc pełniej uczestniczyć w Mszy.

Forma Zwyczajna, jeśli jest sprawowana z wielkim szacunkiem i dobrą oprawą muzyczną, może mieć ten sam silny wpływ na mężczyzn. Nie interesuje ich ani takie podejście do Mszy, w którym staje się ona czymś w rodzaju spotkania, podczas którego jest fajnie, ani też takie, któremu brak powagi. Mężczyźni są tam po to, aby przyjąć Jezusa Chrystusa. Potrzebują Go widzieć, widzieć Jego obecność odzwierciedlaną przez nabożną postawę kapłana.

Matthew: Sakrament Pokuty również został zarzucony przez przytłaczającą większość katolickich mężczyzn. Tylko jeden na pięćdziesięciu mężczyzn przystępuje do spowiedzi raz na miesiąc. Jakieś osiemdziesiąt procent mężczyzn nie chodzi do spowiedzi nawet raz w roku. Łącząc to z epidemią pornografii, szczególnie wśród młodych, wielka liczba katolickich mężczyzn żyje w stanie grzechu ciężkiego. W jaki sposób Kościół może na nowo przedstawić mężczyznom potrzebę przystępowania do spowiedzi?

Kardynał Burke: Dopóki mężczyźni nie będą przyjmować do wiadomości faktu istnienia grzechu, rozumieć tego, czym on jest, oraz tego, iż ciężko obraża on Boga, dopóty nie będą chodzić do spowiedzi. Mężczyźni potrzebują spotkać się z Bogiem, z naszym Panem w Sakramencie Pokuty, aby wyznać grzechy, wyrazić żal i otrzymać Jego przebaczenie.

Dziś mężczyźni nie chodzą do spowiedzi, ponieważ zaprzecza się istnieniu grzechu. Był okres po Soborze Watykańskim II, kiedy wielu promowało ideę, iż poważne grzechy nie istnieją.

Oczywiście, takie podejście jest dla mężczyzn, szczególnie młodych, zabójcze. Mogą oni zacząć wpadać w grzech masturbacji. Mężczyźni mówili mi, że kiedy byli nastolatkami, spowiadali się z grzechu masturbacji, a księża mówili im: Oh, to nie jest coś, z czego powinieneś się spowiadać. Każdy to robi. To jest złe.

Są to grzeszne akty. Trzeba się z nich spowiadać, podobnie jak z innych grzechów, takich jak przeklinanie, kłamstwo, kradzież, czy jeszcze innych. Zanegowanie grzechu było upadkiem, w rozumieniu tego, co jest wymagane od mężczyzn jako synów Chrystusa.

Konfrontacja z grzechem jest konieczna do tego, aby być zdolnym kochać innych. Jak kocha mężczyzna? Kocha poprzez przestrzeganie Dziesięciu Przykazań. Po Soborze Watykańskim II, zanikło nawoływanie do miłości poprzez konfrontację z grzechem, prowadząc do najstraszliwszego wykorzystywania wielu jednostek, załamania życia rodzinnego, błyskawicznego spadku uczestnictwa wiernych w Mszy Świętej oraz porzucenia Sakramentu Pokuty. Musimy przywrócić zrozumienie grzechu przez mężczyzn, aby przyznawali się oni do nich i wyrażali za nie głęboki żal.

Kiedy to nastąpi, spowiedź stanie się dla mężczyzny tajemniczym i pięknym doświadczeniem, dzięki któremu będzie miał pewność, że osobiście wyrażając przed Bogiem żal za grzechy, może usłyszeć od Boga, poprzez Jego pośrednika, uwalniające słowa, że jego grzechy zostały przebaczone i odpuszczone.

Matthew: Jakie konkretne rady dałby Eminencja kapłanowi, aby pomóc mu ewangelizować i zintensyfikować zaangażowanie mężczyzn w parafii?

Kardynał Burke: Przede wszystkim, bądź męskim samemu. Innymi słowy, pielęgnuj w sobie swoje własne męskie przymioty; ponieważ kapłan jest pierwszym i głównym ojcem duchowym, jest mężczyzną. Aby uniknąć sytuacji dla kapłana niewłaściwych, potrzebujesz takich męskich wartości jak: bezinteresowność, rycerskość i dyscyplina. Aby być duchowym ojcem dla swojej owczarni i umieć z życzliwością i miłością dawać jasne i pewne wskazówki, kapłan musi posiadać męską pewność siebie oraz wiarygodność.

Po drugie, doradziłbym kapłanom, aby zwracali szczególną uwagę na problemy mężczyzn i poszukiwali sposobów, aby angażować ich w życie Kościoła. Zaangażowanie kobiet jest łatwiejsze, ponieważ nasze siostry chętniej i szczodrzej wykorzystują swoje uzdolnienia. Jednak Kościół oraz każdy kapłan musi podjąć zdecydowany wysiłek, aby zaangażować dobrych katolickich mężczyzn w te działania, które obecne są w Kościele. Jest to niezwykle istotne dla Nowej Ewangelizacji.

Matthew: Eminencjo, jakieś myśli na zakończenie?

Kardynał Burke: Z całego serca błogosławię waszej pracy w New Emangelization Project. Jest to kluczowe dla Nowej Ewangelizacji.

Kiedy rząd francuski jednostronnie narzucił tak zwane małżeństwa jednopłciowe, które, naturalnie, w żadnym stopniu małżeństwami nie są, sprawiło to, iż dwa miliony osób przeszło ulicami Paryża pod sztandarami przedstawiającymi prosty obraz ojca i matki trzymających swoje dzieci za ręce. Ojciec jest niezwykle ważny dla swojej rodziny.

Mężczyźni muszą zastanawiać się nad swoimi własnymi doświadczeniami, nawet jeśli są one negatywne. Jeśli w ich życiu ojcowie byli nieobecni, muszą oni zdać sobie sprawę z tego, czego wtedy potrzebowali od ojca i od matki. Ojcowie i matki są cudownymi darami, które zostały nam dane przez Boga.

Jest także przepiękny dar ludzkiej seksualności; Bóg chciał, aby on takim właśnie był, a nie takim, jak wiele chorych nadużyć tego daru, które obserwujemy w dzisiejszym świecie. Mroczne zamieszanie teorii płci zwodzi ludzi do tego, aby myśleli, że mogą tworzyć własne tożsamości seksualne w oparciu o popędy i emocje. Zostaliśmy pobłogosławieni przez Boga, który dał nam dar bycia mężczyzną lub bycia kobietą. Naszym zadaniem jest odpowiedzieć na wolę Bożą, aby rozwinąć ten dar bycia mężczyzną lub kobietą.

Matthew, chcę cię pochwalić. Wierzę, że to, co robisz, jest kluczowe dla przyszłego umocnienia życia Kościoła, a także – oczywiście – dla całego naszego społeczeństwa.

Matthew: Bóg zapłać. Eminencjo, bardzo dziękujemy za spędzenie z nami czasu.

Kardynał Burke: Cieszę się, że mogłem trochę pomóc, chociaż trochę. [śmiech]

Matthew: [śmiech]

___
Wywiad opublikowano za zgodą Autora. Oryginalny wywiad w języku angielskim można przeczytać tutaj.

Reklamy