Rozmowa z Dr. Taylorem Marshallem

Dr Taylor Marshall

Dr Taylor Marshall

Niedawno miałem okazję przeprowadzić wywiad z Dr. Taylorem Marshallem. To prawdziwy katolicki człowiek renesansu i dżentelmen w każdym calu. Jest wykładowcą akademickim, doktorem filozofii, myśliwym, rybakiem, mężem, ojcem, pisarzem, mówcą, miłośnikiem domowego piwa – lista jest długa. Myślę, że spodoba wam się jego mądre spojrzenie na świat.

Dr Marshall i jego żona Joy mają siedmioro dzieci i mieszkają w Dallas w Teksasie. Dr Marshall jest autorem książki pt. Tomasz z Akwinu na 50 stronach (Thomas Aquinas in 50 Pages), którą możecie otrzymać za darmo odwiedzając stronę www.taylormarshall.com.

Jakie wyzwania stoją we współczesnym świecie przed mężczyznami wiary katolickiej?

W dzisiejszym świecie stoją przed mężczyznami dwa główne wyzwania.

Pierwszym jest to, że mężczyźni stają przed wyborem między dwoma fałszywymi skrajnościami męskiej tożsamości: miękkim metroseksualistą albo brutalnym barbarzyńcą. Arystoteles głosił, że cnota jest pośrodku, między dwoma skrajnościami.

Mężczyźni powinni być użyteczni. Powinni wiedzieć jak polować na zwierzynę, ostrzyć nóż oraz jak używać podstawowych narzędzi.

Mężczyźni powinni być kulturalni. Powinni wiedzieć którego widelca użyć przy stole i okazywać rycerskie maniery wobec kobiet. Powinni wiedzieć jak z szacunkiem zachowywać się i ubierać. Byłem niedawno na weselu, na którym drużbowie nie wiedzieli jak zawiązać krawat. Jest to objaw pewnego ogólnego problemu.

Drugim wyzwaniem jest pornografia i rozwiązłe obyczaje. W dawnych czasach, mężczyzna musiał realizować swoje pragnienie prokreacji poprzez zabieganie o względy pięknej dziewczyny i proszenie jej o rękę w celu zawiązania sakramentalnego związku małżeńskiego. Obecnie nagie dziewczyny można znaleźć w najbliższym barze albo w ciągu paru chwil w Internecie.

Sądzę, że ta zmiana pobudziła u mężczyzn lęk i niepewność. W niektórych przypadkach – gniew i przemoc. Pornografia i rozwiązłość pchają mężczyzn ku obydwu skrajnościom.

Jest Pan wykładowcą akademickim oraz żarliwym Tomistą. Czy filozofia pełni jakąś praktyczną rolę w życiu współczesnego mężczyzny wiary katolickiej? Jeśli tak, to jaką?

Filozofia ma w moim życiu codzienne zastosowanie. Staram się codziennie czytać Księgę Przysłów. Ma ona 31 rozdziałów, więc dobrze rozkłada się na miesięczny plan czytania. Hebrajskie przysłowia pobudzają czytelnika do tego, by pokochał mądrość. Słowo filozofia oznacza „umiłowanie mądrości”.

Księga Przysłów wzywa każdego mężczyznę, aby wybrał pomiędzy dwiema kobietami: Panią Mądrością i Panią Głupotą. Pierwsza z nich jest uosobieniem mądrości, prawego życia, sprawiedliwości i świętości. Druga jest uosobieniem używania, pijaństwa, cudzołóstwa i głupoty. Ostatni, 31. rozdział Księgi Przysłów opisuje, jak mądrość uosabia się w żonie mężczyzny.

Jak powiedziałby Arystoteles, prawdziwa filozofia jest dążeniem do osiągnięcia naszego ostatecznego celu. Dla katolika jest nim świętość. Jeśli nie dążysz na co dzień do tego celu, przegrywasz. Jak powiedział Sokrates: „Nierozważne życie nie jest warte życia”.

Jest Pan ojcem czterech chłopców. W jaki sposób uczy ich Pan jak stawać się świętymi?

Według Platona dusza ma „trzy poziomy” odpowiadające „trzem poziomom” ciała: głowie, klatce piersiowej oraz lędźwiom. Chłopcy (jak również dziewczynki) muszą być wychowywani zgodnie z tymi trzema „poziomami”.

Głowa symbolizuje intelekt. Przed dziećmi muszą być od najmłodszych lat stawiane wyzwania intelektualne i moralne. W przypadku młodszych dzieci wypełnia się to poprzez opowiadanie im pięknych historii. Staram się wymyślać dla nich moje własne opowieści.

Klatka piersiowa symbolizuje wzorce postępowania odważnego, strachliwego, gniewnego, walecznego i silnego. Szczególnie chłopcy potrzebują być dobrze kierowani na tym polu. Muszą pokonywać swój strach. Trzeba stawiać przed nimi nowe wyzwania takie jak skakanie z trampoliny do wody, jeżdżenie na nartach wodnych, jedzenie nieznanych potraw, uprawianie zapasów ze starszymi chłopcami i uderzanie bejzbolem piłki lecącej z prędkością 100 km/h. W przeciwnym razie staną się nadwrażliwymi mięczakami.

Trzeba ich także miarkować. Wchodząc w wiek nastoletni, młody mężczyzna może być nazbyt odważny i żyć tak, jak gdyby był niepokonany. To nie jest cnotliwe. Niemniej, w naszych czasach wolałbym nierozważnego i krzepkiego, niż strachliwego.

W końcu, lędźwie (żołądek i genitalia) reprezentują dziecięce pragnienie przyjemności. Dla małego dziecka jest nim jedzenie. W przypadku nastolatka zaczyna wchodzić w grę pociąg seksualny. Jeśli 9-latek nie potrafi powstrzymać się od zjedzenia garści cukierków, czy będzie potrafił powstrzymać się od oglądania pornografii, kiedy będzie miał 15 lat? Wątpię.

Cnota umiarkowania musi być wpajana od początku.

Z punktu widzenia porządku nadprzyrodzonego, wszystko to musi być otoczone łaską. Dziecko potrzebuje dobrej katechezy i udziału w sakramentach. Moja żona i ja przywiązujemy wielką wagę do pierwszej Komunii Świętej, bierzmowania i częstej spowiedzi. Myślę też, że dobrze jest, aby dzieci znały kapłanów i osoby duchowne. Potrzebują widzieć ich przykład.

Męska przyjaźń bardzo osłabła przez ostatnie kilka dekad. Jak ważna w życiu katolickiego mężczyzny jest silna męska przyjaźń i jakimi sposobami może być rozwijana?

Tak, jak żelazo ostrzy żelazo, tak jeden mężczyzna ostrzy drugiego. Jestem w tej materii bardzo wrażliwy. Kiedy nie spotykam się z moimi przyjaciółmi, staję się przygnębiony. Moja żona widzi to i zachęca mnie do spędzania czasu z nimi.

Arystoteles mówił, że prawdziwa przyjaźń polega na kochaniu duszy przyjaciela. Jeśli znajdziesz takiego kogoś, bądź gotów za niego umrzeć. Nie strać go.

Wydaje mi się, że boimy się homoseksualizmu, wskutek czego słabną męskie więzi. To niedobrze. Musimy mieć bliskich przyjaciół i nie pozwolić, aby kultura za nas określiła, czym jest zażyłość pomiędzy mężczyznami.

Żyjemy w czasach coraz większej swobody. Czy mężczyzna wiary katolickiej powinien wyróżniać się wyglądem i zachowaniem? A jeśli tak, to dlaczego jest to ważne?

Jest czas na bycie nieformalnym i jest czas na bycie formalnym. Mężczyźni muszą zacząć dążyć do tego, aby dobrze wyglądać od stóp do głów.

Panowie, jeśli nie potraficie wypolerować swoich butów, macie przegwizdane i tyle! Zdarte, matowe buty jak nic innego świadczą o tym, że jesteś pętakiem. Jeśli twoje buty nie są w porządku, prawdopodobnie cała reszta twojego ubioru też nie jest.

Następnymi elementami są skarpetki, spodnie, paski, koszule, sportowe marynarki, krawaty, no i wisienka na torcie – nakrycie głowy. Przykładowo, na oficjalne okazje powinno ubierać się białą koszulę i krawat. Czerwona koszula z czerwonym lub czarnym krawatem oznacza: „Nie wiem, co robię”. Nie ubieraj się jak alfons. Ubieraj się jak mężczyzna.

Zacznij uczyć się, na czym polega różnica między marynarką zwykłą a marynarką sportową. Jeśli masz wątpliwości, zapoznaj się z katalogiem firmy Brook Brothers.

Co do stroju codziennego, możesz ubierać się swobodnie, ale nie wyglądaj jak 15-latek w centrum handlowym. Czapeczki z daszkiem, sportowe koszule i spodnie treningowe są może fajne do pracy na powietrzu albo do biegania. Ale jeśli pokazujesz się ze swoją kobietą, ubieraj się jak mężczyzna, nie jak chłoptaś.

Święci głosili potrzebę oderwania się od spraw tego świata. Jak mężczyzna wiary katolickiej może zrównoważyć pragnienie posiadania rzeczy ziemskich bez stawania się nadmiernie materialistycznym?

Święty Franciszek Salezy powiedział, że trzeba być jak aptekarz. Aptekarz całymi dniami zajmuje się lekami i sprzedaje je, ale ich nie zażywa. Za ich pomocą osiąga wspaniałe rzeczy, ale sam nie bierze ich do ust. To samo dotyczy dóbr ziemskich. Możemy je posiadać i używać ich, ale nie możemy pozwolić, aby wyparły Chrystusa z naszych serc.

Krzyż przypomina nam, jak ważne jest poświęcenie w życiu katolika. W jaki sposób mężczyźni wiary katolickiej mogą się poświęcać?

Mój ksiądz mówi mi, że każdy mąż może codziennie odbywać pokutę za swoją rodzinę. Post. Zmówienie dodatkowych modlitw. Zamówienie z menu tego, co ci nie smakuje. Odmówienie sobie soli. Włożenie kamienia do buta. Tego rodzaju rzeczy.

Sądzę, że ojcowie powinni ostrożnie wprowadzać pokutę do rytmu życia rodzinnego. Powstrzymanie się od mięsa w piątki to dobry punkt wyjściowy.

Mężczyźni mają więcej pokus do nieczystości, niż kiedykolwiek wcześniej. Czy ma Pan jakieś rady odnośnie powstrzymywania się od grzechów nieczystości?

Mam wspaniałą żonę, a to zmienia postać rzeczy. Joy i ja jesteśmy małżeństwem od 12 lat. Razem dorastaliśmy. Gdy żona jest twoim najlepszym przyjacielem, jeśli dogadujecie się świetnie, pokusy są rzadkie. W byciu czystym i cnotliwym nie chodzi jedynie o „nierobienie”, ale również o kochanie i docenianie własnej małżonki. Nie tylko nie chcę grzeszyć przeciw Bogu, ale nie chcę krzywdzić Joy. Małżeńskie łoże jest uświęcone sakramentem.

Czasami jednak natykasz się po prostu na ładną kobietę. Gdy tak się dzieje, modlę się słowami: „Drogocenna Krwi, obmyj mnie” i odwracam wzrok. Możemy się również modlić do Jezusa, Maryi i Józefa oraz św. Marii Goretii i św. Filomeny. Nie bez powodu akurat do nich: są to święci od czystości.

Każdy dzień rozpoczynam od nabożeństwa trzech Zdrowaś Mario. Jest to bardzo stara katolicka tradycja, dzisiaj już zapomniana. Wierzę, że Matka Boża obdarza mnie szczególnymi łaskami w tym obszarze – dlatego, że proszę o nie. Co jednak najważniejsze, mężczyźni powinni spowiadać się co tydzień i mieć dobrego kierownika duchowego.

Jaką rolę odgrywa liturgia w życiu mężczyzny wiary katolickiej?

Lubię mówić, że człowiek nie jest homo sapiens, ale homo liturgicus. Mamy upodobanie do liturgii z natury. Wyczuwam, że mężczyźni w Ameryce nie lubią liturgii, ponieważ stała się zbyt zniewieściała. Muzyka jest bardzo kobieca. W naszej liturgii zapanowała wylewność i emocjonalność. To nie leży w naturze mężczyzn. Nawet szaty liturgiczne są kobiece.

Chodzę z moją rodziną na łacińską Mszę świętą. Uważam, że w Mszy łacińskiej pierwiastki męski i kobiecy są doskonale zrównoważone. Msza łacińska głębiej wyraża ludzką naturę, ponieważ jest bardziej transcendentna. Jest bardziej romantyczna – w starym znaczeniu tego wyrazu.

Jest Pan mocno przywiązany do Matki Bożej. Jak mężczyźni mogą rosnąć w świętości poprzez nabożność do Błogosławionej Dziewicy?

Wszyscy święci głoszą, że trzeba odczuwać głębokie nabożeństwo do Matki Bożej, aby być świętym. Średniowieczna rycerskość i średniowieczne nabożeństwo do Matki Bożej szły ręka w rękę. Mężczyzna musi żyć, pracować i modlić się tak, jakby nieustannie spoczywały na nim oczy Matki.

Niedawno założył Pan ruch harcerski im. św. Jerzego. Czy może nam Pan opowiedzieć o tym apostolacie i wyjaśnić, dlaczego jest potrzebny?

Uwielbiałem harcerstwo. Miałem najwyższą odznakę harcerską. Harcerstwo było jednym z ostatnich chronionych bastionów męskości w Ameryce. Niestety, od dziesięcioleci odziera się je ze zdolności do hartowania młodych ludzi.

Założyłem katolicką organizację harcerską, ponieważ chciałem, żeby młodzi mężczyźni (i ich ojcowie) mogli na nowo zżyć się z naturą. Łączy ona męską przyjaźń z cnotą i hartem ducha. To zwycięska kombinacja.

Kto jest Pana ulubionym świętym?

Święty Jan, ponieważ był pod Krzyżem i był najbliższym Maryi. Kocham również św. Gabriela, św. Judę, św. Tomasza Becketa, św. Błażeja, św. Tomasza z Akwinu, św. Franciszka, św. Antoniego, św. Piotra, św. Pawła, św. Joachima i św. Annę oraz oczywiście św. Józefa.

Co jest Pana ulubionym napojem alkoholowym?

Szkocka whisky single malt. Lubię Oban, bo to była ulubiona whisky mojego ojca. Pijam również Dalwhinnie i Glenfiddich. Lubię też Lagavulin w zimną noc, albo kiedy poluję. Jeśli mam ochotę na whisky mieszaną z lodem, najbardziej lubię Chivas. Lubię pić piwo i wino do posiłków. Raczej nie lubię koktajli.

Pali Pan fajkę. Co odpowiada Pan ludziom uznających palenie za niezdrowe?

Gdy miałem 19 lat, złożyłem Bogu nieprzemyślany ślub, że nigdy więcej nie zapalę tytoniu. Paliłem zbyt dużo. Kochałem jednak palenie fajki. Od tamtej pory nie paliłem.

Około roku temu odkryłem, że fajkę można palić bez tytoniu. Pali się zioła (nie marihuanę), takie jak mięta, kora wierzbowa czy mącznica. Wymyślili to rdzenni Amerykanie. Zakładam, że jest to zdrowsze, niż tytoń. W paleniu fajki jest coś wspaniałego. Fajka jest niczym zabawka dla dorosłego mężczyzny.

Jakie są Pana inne męskie zainteresowania?

Pierwszym jest blogowanie. Nie wiem, czy jest to męskie per se. Kiedyś warzyłem piwo prawie co tydzień. Wychodziło mi całkiem nieźle. Tymczasowo to zarzuciłem.

Uwielbiam wędkarstwo muchowe. Pewnego dnia złowiłem 9 pstrągów tęczowych w rzece Los Pinos w Colorado.

Gdy dzieci trochę podrosły, spodobało nam się wyjeżdżanie na kemping. Lubię przyrządzanie jedzenia w holenderskim garńcu nad ogniskiem, zebrałem sporo dobry przepisów. Przyrządzam również mięso. Robię potrawę z mostku, rozdrobnioną wieprzowinę, a nawet wędzonego indyka.

Hobby to świetny sposób na nawiązywanie i podtrzymywanie męskich przyjaźni. Warzenie piwa, kempingowanie i spotkania na palenie fajki to spędzanie czasu z przyjacielem na robieniu czegoś fajnego. Przy okazji można prowadzić głębokie rozmowy.

Bardzo dziękuję Dr. Taylorowi Marshallowi za poświęcenie czasu na rozmowę. Z pewnością jest on dla nas przykładem prawdziwego mężczyzny. Odwiedźcie jego blog.

Rozmawiał: Sam Guzman

Tłumaczenie: Maksymilian Sielicki

Rozmowa z Dr. Taylorem Marshallem ukazała się oryginalnie na blogu The Catholic Gentleman. Wywiad pierwszy raz w języku polskim ukazał się na blogu Prawdziwy Mężczyzna.

Reklamy