Romantyczna kolacja… czyli jak pobzykać i zaimponować w kuchni?

Bzykać nie musicie się koniecznie w kuchni… może to być w jadalnii, sypialni czy łazience, ważne by puścić wodze fantazji i zrobić to chociażby na balkonie 😉 Na pieska, jeźdźca, łyżeczkę, czy co Wam do głowy przyjdzie lub co podpowie Wam kamasutra. Penetrujcie wszystkie dziurki które Wam sprawiają radość. Choć wydawało by się, że chcę Wam sprzedać przepis na urozmaicenie życia erotycznego – nic bardziej mylnego! Będzie to przepis kulinarny, choć seksualny zarazem. Krewetki -afrodyzjak, w towarzystwie innych afrodyzjaków. Mowa tu o czosnku, chilli i winie 😉 Krewetki w najlepszym wydaniu jakie widział świat! A przynajmniej ja, a już 35 lat bujam się po tym świecie. Teraz czas ruszyć d… sprzed telewizora i wyruszyć na zakupy! Nie żebym był opłacany przez dyskonty, ale napewno wszystkie składniki dostaniecie w stonce czy el-dilu. Bez obaw, wchodzicie tam ze sprecyzowaną listą zakupów i nie zwracacie uwagi na żadne promocje. Oto ona:

Krewetki 400-500g Black Tiger (świeże lub mrożone, ważne żeby nie były blanszowane)

1 główka czosnku

1 papryczka chilli (chyba że lubicie ostrą jazdę, to dodajcie w opór)

1 masło w kostce

Opcionalnie – pęczek natki pietruszki lub szczypiorku

1 butelka białego wina (wytrawne lub półwytrawne)

1 butelka czerwonego wina, które lubicie… choć najlepszą opcją będzie jakieś lekkie winko

Zaczynamy od obrabiania i posiekania czosnku, dlaczego? Podczas obróbki termicznej straci swoje prozdrowotne wartości i nie będzie już afrodyzjakiem🥺 Dajmy mu poleżeć posiekanemu przynajmniej 30 min. Ja osobiście dziabie go dość grubo na ok. 3-5mm, ale tutaj pełna dowolność. Potem siekacie drobno chilli. No i czas rozprawić się z naszymi „robalami”. Jeśli mają główki – ukręcamy, jeśli mają pancerze – pozbawiamy, jeśli nie są oczyszczone – oczyszamy! Czyszenie „dziabągów” polega na nacięciu ich grzbietów na całej długości i wyciągnięciu jelitka. Kończąc zabieg idziemy umyć nasze „robaczki”, choć w dobie pandemii chyba nie muszę o tym nikomu przypominać (SAFETY FIRST!!!)🤒🤧🤢🤮😷. Teraz czas uzbroić się w stoper – zbyt długo smażone będą gumowe, a czosnek się zjara 😞 i masa roboty w pizdu!

Do dzieła:

Na patelnie wrzucacie 39,99g masła, potem czosnek i chilli, smażycie to 30 sek po czym wchodzą krewetki, które smażycie przez 1 min. Następnie wlewacie 100ml białego wina i czekacie aż odparuje. W tym czasie zerujecie pozostałą w butelce ilość ulubionej substancji – to bardzo ważne, jeśli chcecie żeby wieczór potoczył się po waszej myśli, żeby zrobić to na pusty żołądek😉 Gdy wińczacho już odparuje, przerzucacie krewetencje na drugi bok i smażycie przez kolejną minutę. Szukacie w kuchni (a na pewno gdzieś tam jest) drewnianej chochli i smażycie te „dziabągi” jeszcze 30 sek ciągle mieszając. Po czym zdejmujecie z ognia i dodajecie pozostałe 40.01g masła. Dodajecie wedle uznania posiekany szczypiorek lub natkę pietruszki. Serwujecie danie, a jeśli chcecie zamoczyć, to najlepiej bagietkę w powstałym sosie😉 Na resztę przyjdzie jeszcze czas! Smacznego🙂

Do kolacji (albo tuż po niej) otwieracie drugą butlę wina i bierzecie się do roboty 😈 If you know what I mean…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: