Jak zdobyć serce kobiety

jak-zdobyc

Obserwuję kolegów, którzy próbują zdobywać kobiety, ale kompletnie im się to nie udaje. Ich podstawowy błąd polega na tym, że próbują zdobywać kobietę, zamiast zdobywać jej serce. Mówią o sobie zamiast okazać zainteresowanie. Gadają zamiast słuchać. A recepta jest bardzo prosta. Kobieta nie potrafi oprzeć się mężczyźnie, który jest ciekawy, prawdomówny, opiekuńczy, jest dla niej oparciem i jest wierny. Daj kobiecie to, czego od ciebie potrzebuje, a kupisz sobie jej serce na całe życie.

A teraz konkrety.

1. Miej zasady i przestrzegaj ich. Kobieta nie zainteresuje się mężczyzną, który jest zmienny i niestały jak chorągiewka na wietrze. Stałość jest jedną z najważniejszych rzeczy, których kobieta poszukuje u mężczyzny. Oczywiście, mówimy o porządnej kobiecie, bo taką właśnie chcesz znaleźć, prawda? Bądź wierny i uczciwy. Jeśli taki będziesz, będziesz dla kobiety oparciem, a ona tego od ciebie bardzo potrzebuje.

2. Bądź dżentelmenem. Bądź kulturalny, a nawet szarmancki. Jeśli pomagasz, rób to bezinteresownie, a nie w nadziei, że pomoże ci to ją uwieść. Niech ci wystarczy cieszyć się, że twoja rycerskość sprawia jej przyjemność. I nie oczekuj wdzięczności. Dzięki temu unikniesz rozczarowań. Ale pamiętaj, że brak wdzięczności jest też wskazówką – wskazówką na nie.

Czytaj dalej

Reklamy

Słowo o apostole wstrzęmięźliwości

stara-pocztowka-z-katowic

Bogdan Stanisław Kasprowicz
Jak narodziła się świadomość narodowa Ślązaków

Kiedy 150 lat temu na bytomskim Rynku ormiański ksiądz Karol Bołoz Antoniewicz wypowiedział do biednego ludu po polsku słowa Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, ruszyła fala, która była już nie do zatrzymania.

160 lat temu 9 listopada1851r. w Bytomiu, w stolicy niemieckiego, a właściwie trzeba powiedzieć pruskiego Górnego Śląska, Ormianin ze Lwowa, jezuita, ks. Karol Antoniewicz z prowizorycznej ambony ustawionej na cmentarzu przy kaplicy św. Trójcy – powitał ponad 20-tysięczną rzeszę zebranych tam Ślązaków polskimi słowami:

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus – temi słowy witam cię ludu szląski, bo temi słowy brat wita brata, dzieci witają Ojca.

A potem w swoich pamiętnikach zapisał:

Tysiące ust, tysiące serc, odpowiadało – „Na wieki wieków amen!” – Ale były to tylko jedne usta, to było tylko jedno serce – bo to były usta, bo to było polskie serce całego Górno-szląskiego ludu![1]

Nie minie rok, a tego skromnego księdza, zwanego dotąd polskim Hiobem i apostołem Galicji nazwą również i to nie tylko Polacy Apostołem Śląska.

Czytaj dalej

Żyj tak, abyś często słyszał: „Mamo, gdzie jest Tata?”

To nie jest wpis o nieobecnych (dosłownie) ojcach. Na pewno na taki przyjdzie czas, wszak jest to kwestia bardzo ważna i nie można o tym nie powiedzieć; nieobecność ojca może zruinować psychikę dziecka. Chciałbym napisać dzisiaj o ojcach obecnych fizycznie, ale nieobecnych praktycznie, czyli o takich, których wyobrażenie o tym, czym powinien zajmować się ojciec, jest zawężone do kilku podstawowych czynności, które można nazwać przetrwaniowymi.

Widziałem kiedyś grafikę (niektórzy mówią mem, ale ja nie używam tego słowa, grafika jest bardziej po polsku), która podzielona była na dwie części. Po lewej stronie wypisane były pytania, które dziecko zadaje mamie, a po prawej – tacie.

Po lewej stronie były takie pytania: Mamo, zrobisz mi coś do jedzenia? Mamo, daj mi pić. Mamo, zimno mi. Mamo, pomożesz mi odrobić lekcje? Mamo, ulepimy bałwana? Mamo, pójdziesz ze mną na rower? Mamo, opowiesz mi bajkę? i jeszcze kilka podobnych.

Po prawej stronie było tylko jedno pytanie: Tato, gdzie jest Mama? Szok! Nie ma więcej pytań do taty? Czy naprawdę ojciec do niczego innego nie jest potrzebny?

Czytaj dalej

Dajcie mi modlących się ojców, a uratuję świat

dajcie-mi-modlacych-sie-ojcow

Kiedy klikniecie w jakiekolwiek zdjęcie na tym blogu, zauważycie w pasku adresu pmdmdo zamiast prawdziwymezczyzna. Jest to pierwotna nazwa bloga; jest skrótem od słów prawdziwy mężczyzna, dobry mąż, dobry ojciec, bo to dla nich i w tym celu jest ten blog. Dzisiaj będzie w kategorii do, czyli o ojcostwie. Trochę to spóźnione na Dzień Ojca, ale piszę to nie jako pytanie o to, czy pamiętacie o tym dniu, ale do was jako ojców.

Jak świat stary, tak zawsze istnieli i istnieją rodzice, którzy mimo wielu wysiłków wkładanych w wychowanie swoich dzieci, cierpią później z powodu odejścia swoich synów i córek od wiary, ich życia w ciągłym grzechu, ucieczki z domu, popadnięcia w narkomanię czy w ciężkie konflikty z prawem. Chciałbym dzisiaj napisać kilka słów o tym, co zrobić, aby tego uniknąć. Ale najpierw przeczytajcie o jednym z takich przypadków.

Czytaj dalej

Wszystko, co kocha prawdziwy mężczyzna

wszystko-co-kocha

Kochaj, walcz, módl się, idź do nieba. To podtytuł tego bloga oraz określenie w największym skrócie wszystkiego tego, co jest ważne dla prawdziwego mężczyzny. Na 24 obrazkach znajdujących się na zdjęciu w tle fejsbukowego profilu bloga umieściłem symbole najważniejszych rzeczy, które prawdziwy mężczyzna kocha, za którymi tęskni i o które walczy. Poniżej wyjaśniam, co one symbolizują, zarówno te znane jak i te mniej znane.

Czytaj dalej

O zachowaniu dyskrecji

Przyjęło się twierdzić, że największymi specjalistkami od plotkowania są kobiety. Sam też bardzo długo tak myślałem. Jednak z biegiem lat przekonałem się, że mężczyźni też są nałogowymi plotkarzami i bardzo często nie potrafią dochować tajemnicy. Nie próbując rozstrzygać tego, kto plotkuje więcej, ani nie skupiając się na przyczynach plotkowania, chciałbym podpowiedzieć – tym, którzy plotkując czują się źle i chcieliby przestać to robić – jak poradzić sobie z tą wadą. I bardziej niż o samo plotkowanie, które nie zawsze musi być czymś negatywnym, chodzi mi o umiejętność dochowania dyskrecji, o umiejętność zachowania czyjejś tajemnicy tylko dla siebie, bez względu na to, czy została nam ona przez tego kogoś powierzona, czy też weszliśmy w jej posiadanie przez przypadek.

Wyobraź sobie, że wiesz o swoim koledze z pracy coś, o czym on sam nie tylko nigdy nikomu by nie powiedział, ale także czułby się bardzo zawstydzony, gdyby tylko dowiedział się, że ktokolwiek o tym czymś wie. Aby nauczyć się dochowywać tajemnic, proponuję stosowanie czterech sposobów.

Czytaj dalej

Najważniejsze cechy prawdziwego mężczyzny (cz. V)

źródło: youtube.com

źródło: youtube.com

Prawdziwy mężczyzna jest uczciwy. Chyba dla wszystkich jest to jasne jak słońce. Kiedy zabierałem się do pisania tego wpisu, wydawało mi się to takim truizmem, że aż miałem problem, jakimi słowami go rozpocząć.

Czy jestem uczciwym człowiekiem? Czy wystarczająco dbam o to, aby każde moje postępowanie, każde słowo i każda myśl, były uczciwe? Zapewne na tak ogólnie postawione pytanie większość z nas odpowiedziałaby twierdząco. Często nie zdając sobie sprawy z tego, iż nie do końca jest to prawda. Dlatego warto co jakiś czas zadać sobie zestaw pytań dotyczących uczciwości w postępowaniu. Taki mały rachunek sumienia dotyczący codziennej uczciwości.

Ale zacznijmy nie od pytań, lecz od określenia trzech stopni motywacji postępowania. Ich znajomość pomoże nam zrozumieć, dlaczego niektóre nasze czyny nie są takie, jakie chcielibyśmy, aby były. Pomoże nam to też poprawić nasze postępowanie w wielu sytuacjach.

Czytaj dalej

Najważniejsze cechy prawdziwego mężczyzny (cz. IV)

źródło: nac.pl

źródło: nac.pl

Znam pewnego człowieka – powiedzmy, że ma na imię Marek – którego dzień wygląda mniej więcej tak. Wstaje około godziny dziesiątej, ubiera się, je śniadanie i wychodzi do pracy. Jego praca polega na tworzeniu stron internetowych, a on sam ma poczucie, że złapał Pana Boga za nogi. Tak naprawdę nie robi tego profesjonalnie, choć mógłby, gdyby się przyłożył. Ale się nie przyłożył… do egzaminów i nie zdał na informatykę. Pracuje różną ilość godzin. Jego szef jest pełen zrozumienia dla tego, że komputerowcy prowadzą nieregularny tryb życia, a jemu samemu to schlebia. Jest przecież artystą. Pierwszą rzeczą, jaką robi po powrocie z pracy do domu, jest włączenie komputera i gry, w którą grał do późnej nocy. W pracy cały czas myślał o tym jak przejść kolejny etap. Po około godzinie odgrzewa sobie ugotowany wcześniej przez matkę lub ojca obiad i szybko go zjada, po czym wraca do gry i znowu siedzi przy komputerze do późna w noc.

Jaki jest Marek? W jego mniemaniu jest pracowity (no co, przecież pracuję), a po pracy odpoczywa, bo jest zmęczony i zasłużył na to. Tak naprawdę, jego pracowitość jest pozorna, a to, co uważa za odpoczynek, jest zwykłym lenistwem i ucieczką od prawdziwych problemów w wirtualny świat.

Czytaj dalej

W kwietniu i maju na blogu PM

źródło: 7-themes.com

źródło: 7-themes.com

W kwietniu i maju na blogu Prawdziwy Mężczyzna przeczytacie między innymi: o 10 rzeczach, które zabierają męskość; o wszystkim, co kocha prawdziwy mężczyzna oraz o tym, co jest na 24 obrazkach na zdjęciu w tle i co one symbolizują; o tym, jak stracić, aby zyskać, czyli jak stracić to, co wydaje ci się, że kochasz, aby zyskać to, co kochasz naprawdę; o pornografii i o innych grzechach z niej wynikających oraz o tym, jak z nimi walczyć; o tym, co zrobić, aby nigdy nie zdradzić żony; o tym, jak wychowywać dzieci, aby wyrosły na porządnych ludzi i nigdy nie straciły wiary; o wartości pracy i o tym, co zrobić, aby ciężka i nudna praca przynosiła satysfakcję, a także o skutecznym zarządzaniu budżetem rodziny. Przeczytacie też kolejne części poniedziałkowego cyklu o najważniejszych cechach prawdziwego mężczyzny (w tym tygodniu, z powodu Świąt, wyjątkowo we wtorek) oraz – mam nadzieję, że jeszcze w maju – pierwsze części cyklu pt. Wychodzenie z piekła, czyli o tym, jak skutecznie walczyć z prymitywnym samcem, który siedzi w każdym z nas i stawać się dzięki temu prawdziwym mężczyzną. Będzie także co najmniej jeden wywiad oraz jeden wpis innego autora, jednak na razie nie mogę jeszcze zdradzić ani jednego ani drugiego nazwiska. Zapraszam!

Chrystus zmartwychwstał. Ale wy i tak w to nie wierzycie.

źródło: uwazamrze.pl

To było chyba najkrótsze kazanie ks. Malińskiego: Jezus Chrystus żył, umarł i zmartwychwstał, ale wy i tak w to nie wierzycie. Amen. Niektórzy mieli mu to później za złe, że tak nam to rzucił prosto w twarz, bez komentarza, sugerując, że nie wierzymy w to, w co każdy z nas powinien wierzyć i był przekonany, że wierzy. Ale ja byłem mu wdzięczny za to kazanie, mimo, iż nie słyszałem go osobiście, a tylko mi go opowiedziano. Przez te wszystkie lata – a już ich od tego czasu minęło z dwadzieścia pięć – w każdą Wielkanoc te słowa sobie przypominam i pytam się siebie, czy rzeczywiście wierzę w to, że Chrystus zmartwychwstał i że my też zmartwychwstaniemy? Czy rzeczywiście w to wierzysz? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, nasza wiara nie ma najmniejszego sensu? A więc – czy wierzysz, że zmartwychwstał?

Czytaj dalej